Lekue - mój najnowszy nabytek :-) Postanowiłam o nim napisać, gdyż mnie naprawdę zafascynowało i może komuś wiedza o nim się przyda. Odkąd mieszkam na emigracji (już ponad 6 miesięcy!!!) najbardziej tęsknię za naszym polskim pieczywem oraz wędlinami. Tutaj, chleb jest naprawdę całkowicie inny i hmmm, niezbyt nam smakuje :-( Dlatego prawie cały czas piekę swój :-) Do tej pory bochenki formowałam sama i prawdę mówiąc doszłam już do całkiem niezłej wprawy, ale jednak ciężko było uzyskać idealny kształt :-) Niby to nie przeszkadza, ale bycie wzrokowcem czasami komplikuje życie :-) Jakiś czas temu na jednym z kulinarnych blogów trafiłam na opis produktu Lekue i postanowiłam je zakupić. Szukałam, sprawdzałam i w zeszłym tygodniu dostałam :-)) Oto one:

Gruby silikon, łatwy do umycia. Nadaje się do temperatury max. 220 C, co mi osobiście wystarcza :-) Jedyny minus jest taki, że nie pasuje do mojego robota, którego używam do wyrabiania ciasta :-) No ale nie można mieć wszystkiego... Proces wyrabiania wygląda u mnie tak, że ciasto wyrabiam nadal w misie swojego robota, czekam aż pierwszy raz urośnie, następnie znowu wyrabiam i przekładam do naczynia Lekue. Lekko wyrabiam i pozostawiam do wyrośnięcia, przykryte ściereczką. Ciasto w naczyniu rośnie idealnie od razu nabierając kształtu bochenka. Po wyrośnięciu wstawiam tylko do piekarnika, 30 minut i gotowe :-) Naprawdę mi się spodobał efekt końcowy :-))) Sami zobaczcie:



Myślę, że dla leniuchów jeszcze fajniejszym rozwiązaniem mógłby być chleb nocny, bez wyrabiania :-) Muszę koniecznie spróbować! Wtedy to już w ogóle chlebek robi się sam! W planie mam zakup drugiego naczynia i pieczenie obu chlebków na raz. Bardziej ekonomiczna sprawa, a jeden chlebek po wystudzeniu spokojnie można zamrozić:-) Ogólnie do piekarnika mogą zmieścić się 3 naczynia na raz.
Czytałam, że naczynko fajnie sprawdza się również w przypadku robienia ryby w soli, bądź innych potraw z piekarnika. Jeszcze nie próbowałam, ale... wszystko przede mną. Jedyne co troszkę odstrasza to cena, ok. 150 zł, ale ja zakupu nie żałuję. A wy czego używacie do formowania ślicznych bochenków? :-)