Etykiety

niedziela, 3 kwietnia 2016

I POMALOWANY

eksperyment z gipsem. Maluje się fajnie, choć kolorki są ciemniejsze niż na wcześniejszej, jaśniutkiej masie solnej. Ogólnie jestem zadowolona z dodatku małej ilości gipsu do masy gotowanej. Gdy dodałam już większą ilość do zwykłej masy solnej, efekt był nieciekawy :-( Zdjęcie poniżej, możecie sami ocenić. Masa wyszła z dziurkami i mocno pękała przy suszeniu. Ale lepiło się naprawdę fajnie :-)
Najpierw kolorowy eksperyment, który wyszedł :-) 
I ten co nie wyszedł:
A na koniec mój mały pomocnik. Nie ma co, nowy Top Chef rośnie:-)

2 komentarze:

  1. Dziękuję za odpowiedź (komentarz w poprzednim poście). Ja podobnie jak Ty suszę aniołki ale te pęknięcia zawsze są:( Podejrzewam zatem, że to wina mojego "ciasta" lub jego wyrabiania. A ten "nieudany" aniołek dla mnie jest ok:). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny anioł! TAki twój barzdo charakterystyczny. A gips to jaki dodajesz? Myslisz ze bedzie wtedy trwalsze?

    OdpowiedzUsuń