Etykiety

czwartek, 19 kwietnia 2018

NOWE FARBY

Jadąc do centrum handlowego nigdy nie potrafię oprzeć się pokusie wejścia do sklepu "hobby craft". A gdy już wejdę :-)))) oh, to jak dziecko w sklepie z cukierkami! Wszystko się podoba, wszystko się przydaje, wszystko chce się wypróbować. Od dawna nic już nie ulepiłam, nic nie pomalowałam, nic nawet nie zaprojektowałam, ale do "hobby craft" chodzę nadal :-). No, a ostatnio znalazłam farbki. Tak cudownie kolorowe, soczyste, zarówno pastele jak i mocne, żywe kolorki. No cudeńko! Moja wyobraźnia zaszalała! Musiałam kupić. Co tam brak weny, co tam limity finansowe, które sobie narzucam. Tak cudnych kolorów nie omija się obojętnie! Po prostu tak się nie robi i już!
No, a jak kupiłam to przecież wypróbować musiałam. Długo się za to zabierałam. Ale w końcu pomalowałam dwa stare, niedokończone jamiołki. Z malowaniem wyszłam z wprawy. To fakt. Ale kolorki są super. Nie mam jak za bradzo sfotografować moich farbek w tej chwili, ale jak tylko będę mogła to ten brak uzupełnię. Są mocno rozwodnione, ale fajnie się rozprowadzają. Nie rolują i są ładnie soczyste nawet przy jednej warstwie.
Related image
Image result for hobby craft paints

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

OLEJ SEZAMOWY

moje odkrycie roku :-)) I nie chodzi tu o kuchnię! Do używania oleju w pielęgnacji swojej skóry przekonałam się już dawno temu. Właściwie macerat z pokrzywy na bazie oliwy z oliwek uratował moje włosy po drugiej ciąży :-) Niestety zauważyłam, że moje włosy szybko przyzwyczajają się zarówno do używanych szamponów jak i odżywek i lubią gdy często je zmieniam. Olej kokosowy jakoś nie za bardzo mnie zachwycił i zostałam zmuszona do szukania innego rozwiązania. Po obejrzeniu szafki w kuchni odkryłam olej sezamowy. Hmm, poczytałam i postanowiłam wypróbować:-) I stało się! Zakochałam się w nim na zabój :-))) Doskonale odżywia zniszczone włosy. Bardzo ładnie się z nich spłukuje (dużo lepiej niż oliwa), a gdy używa się go jako serum na końcówki to już po tygodniu można zauważyć diametralną różnicę na lepsze. Dla mnie jedynie zapach jest ciężki do przejścia. Nie za bardzo za nim przepadam, jest dość intensywny. Ale to kwestia przyzwyczajenia jak sądzę. Rezultaty sprawiają, że warto to wytrzymać :-) Nawet godzinka na włosach (nakładam na suchą skórę głowy oraz całe włosy) czyni cuda :-) 
Olej sezamowy jest również doskonały jako balsam do ciała. Ja osobiście używam go codziennie rano po szczotkowaniu ciała na sucho. Cały rytułał nastwia pozytywnie na cały dzień! A pozytywna energia ostatnio jest mi niezmiernie potrzebna. Olej szybko się wchłania i pozostawia cudowne uczucie nawilżenia i odżywienia na cały dzień. Lekko rozgrzewa dodając energii.
Olej sezamowy jest bogaty w witaminę E, K, B6, jest źródłem magnezu, miedzi, wapnia, żelaza, cynku, fosforu. Zawiera sezaminę, która jest fitoestrogenem, ma również działanie przeciwzapalne, jest przeciwutleniaczem i naturalnym konserwantem. Ma również największą 
ze wszystkich olejów zawartość kwasu linolowego, który hamuje utratę wody, regeneruje uszkodzoną barierę lipidową naskórka, ma wpływ na procesy rogowacenia naskórka, powstawanie zapaleń i alergii. A przede wszystkim jest prekursorem kwasu gamma-linolenowego, którego niedobór powoduje, że skóra przesusza się, traci elastyczność i jest skłonna do zmarszczek.
Olej sezamowy
POLECAM GORĄCO do wypróbowania :-)))

p.s. "nastawiłam" właśnie macerat z oliwy z oliwek z nagietkiem. Rozpoczynam walkę z rostępami. Napiszę o efektach :-)

piątek, 6 kwietnia 2018

WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA.

My również. Ja na pewno. Moje życie zarówno osobiste jak i nie tylko zmieniło się w zeszłym roku całkowicie. Nie na lepsze niestety. Od połowy zeszłego roku nie mogę znaleźć spokoju. Krążę i szukam. Szukam odpowiedzi wewnątrz siebie. Szukam dobrych rozwiązań swoich problemów, wewnętrznych rozterek i znaleźć nie mogę. Może w moim przypadku dobre rozwiązania nie istnieją? Hmmm, zobaczymy. Chwilowo niestety nie mam ani siły ani chęci na dalsze artystyczne eksperymenty. Stanęłam więc przed wyborem, ablo zamykam bloga, albo zmieniam częściowo jego profil. Logicznie byłoby wybrać pierwsze rozwiązanie, ale chyba jakaś uparta cząstka mnie nadal wierzy, że artystyczna część mojej duszy nadal istnieje i wróci :-) Pozostaje więc zmiana profilu :-) O czym więc będzie teraz? Nie wiem! Pożyjemy, zobaczymy...

Pozdrawiam Was już lekko wiosennie :-)))