Etykiety

poniedziałek, 23 grudnia 2013

JUŻ JEST

Synek ;-) Przyszedł na świat 18.12.2013 o godz. 12:45. Całe 2995g i 49 cm!!! Malutki, ale silny i zdrowy!!!!

Wesołych Świąt wszystkim życzę. Choć odrobiny śniegu i pięknych prezentów pod choinką. Ja już swój mam ;-))))) 

sobota, 14 grudnia 2013

MIKOŁAJOWA

Przepraszam, ale dziś króciutko. Jamiołek - Pani Mikołajowa :-) Oczywiście z masy solnej, barwionej spożywczym barwnikiem z dodatkiem złoceń. Przepraszam za jakość zdjęć, ale mam zepsuty aparat :-(
Trzymajcie się cieplutko!!!
Dzięki cieniowaniom pastelami kolor czerwony zyskał fakturę jakby aksamitu :-) Efekt nie zamierzony, ale ciekawy.
Tu widać odbitą serwetkę ze złoceniami :-)

środa, 11 grudnia 2013

CHOINKOWE OZODBY cz.1

 W tym roku z ozdobami choinkowymi nie zaszalałam. Ale sił już brak więc jest jak jest. Tym razem na naszej choince zagoszczą na przykład misie :-) Tak sobie zażyczyła moja córa, a jej słuchać muszę! Więc oto świąteczne misie:
Tym razem znam już termin przyjścia naszego synka na świat. Zgodnie z planem lekarzy powinno się to stać 20 grudnia :-) Jestem i szczęśliwa i przerażona zarazem. Już w poniedziałek idę do szpitala. W domu nic nie przygotowane, a Święta tuż, tuż :-( Spędza mi to sen z powiek, że tak moich najbliższych zostawić muszę przed samą Wigilią :-( Nic nie ugotowane, nie posprzątane, prezenty nie gotowe - no cóż, jakoś muszą sobie sami poradzić. Trzymajcie kciuki, żebym na Wigilię mogła już z synkiem wrócić do domu :-))) Postaram się do poniedziałku jakieś zdjęcia jeszcze wkleić.
Trzymajcie się cieplutko!!!

wtorek, 10 grudnia 2013

ZALEGŁOŚCI

czas nadrobić :-) Już dosyć dawno otrzymałam wyróżnienie od Agnieszki z blogu Stara Pracownia za które z całego serca dziękuję!!!!!  Nie spodziewałam się, a tu proszę - taka niespodzianka. Zgodnie z zasadami mam odpowiedzieć na 11 pytań i wskazać nominowane przeze mnie 11 osób :-). Więc do dzieła:

1.Jesteś sową czy skowronkiem?
Zdecydowanie sową! Całe dnie mogłabym przesypiać, za to wieczorem... nabieram chęci do życia :-)))
2.Ulubiona pora roku i dlaczego akurat ta?
WIOSNA. Wszystko budzi się do życia, nabiera cudownych, soczystych barw. Jest ciepło, ale nie za ciepło i wszystko wygląda lepiej. Poza tym, moim ulubionym kolorem jest zielony więc...
3.Co cenisz najbardziej w ludziach?
Szczerość, kiedy mówią to co myślą. 
4.Jaki jest Twój ulubiony film?
Ciężkie pytanie dla kogoś kto nie przepada za filmami za bardzo :-( Nie umiem na nie odpowiedzieć. Kocham książki, wszystkie! I tu mogłabym pisać i pisać i pisać :-) Ale film? No cóż, mam jedną słabość - seriale kryminalne typu "Zagadki kryminalne". To nie to samo, ale mam nadzieję, że pytanie zostanie mi zaliczone :-)
5.Jaki zapach kojarzy Ci się z miłymi chwilami?
Zapach cynamonu. Dlaczego? Sama nie wiem. Po prostu kocham ten zapach i przy nim najlepiej się czuję i relaksuję. Może dlatego, że kojarzy się z ciepłem domowego ogniska, z czymś pysznym, hmmm - nie wiem. Ale dla mnie ten zapach zawsze jest przyjemny :-)
6.Jakie byłby Twój idealny kącik twórczy?
Oj! Zdecydowanie przydałoby się w nim duuuuuże okno! Może takie tarasowe z wyjściem na zewnątrz gdzie stałby mój wymarzony piec do wypału ceramiki :-) Niedaleko stałby wygodny fotel i duże wygodne biurko z szerokim blatem. Musiałoby być też w takim kąciku dużo miejsca na wszystkie narzędzia, które mam i mieć zamierzam :-))) Tylko czy wtedy w ogóle bym stamtąd wychodziła? :-)))))
7.Jakie urządzonko, którego jeszcze nie masz, związane z rękodzielnictwem mogło by Cię teraz uszczęśliwić?
W chwili obecnej marzy mi się lutownica firmy Dremel Versatip i piłka włosowa, a także komplet pędzelków retuszerskich. To takie skromne pragnienia :-)
8.Jaki jest najwspanialszy prezent wykonany własnoręcznie, który otrzymałaś?
Myślę, że do takich prezentów mogę zaliczyć rysunki i inne prace ręczne wykonywane przez moją córcię, która o swojej mamie pamięta codziennie :-) Nie ma dnia abym nie dostała czegoś stworzonego przez moją czterolatkę specjalnie dla mnie :-))))) A uczucia, które te prezenty we mnie wyzwalają nie znudzą mi się nigdy!!!
9.Czy w tym roku bawisz się w Św. Mikołaja-Gwiazdora i pod choinkę stworzysz sama cudeńka dla bliskich?
Bardzo bym chciała, ale w tym roku na Święta powinien pojawić się nasz synek. Jestem już w 38 tygodniu i czekam z niecierpliwością. Niestety z mym odmiennym stanem przyszło również ogromne zmęczenie. Brzuch już wiele utrudnia więc w tym roku tworzę mniej. Przede wszystkim na potrzeby naszej choinki :-)
10.Czy w technice, w której tworzysz są jeszcze rzeczy, o których myślisz, a nie spróbowałaś? Co to jest?
Tak, chciałabym nauczyć się ładnie kształtować, czy może nawet tak górnolotnie powiem rzeźbić twarze swoich aniołków. Podoba mi się to co wymyśliłam do tej pory, ale chciałabym spróbować nadać im więcej rysów twarzy.
11.Czy możesz dzisiaj zrobić coś, by ktoś dzięki Tobie poczuł się szczęśliwszym?

Nominowane przeze mnie blogi to:

A oto lista pytań dla nominowanych:

1. Co sprawiło, że założyłaś/założyłeś swojego bloga?
2. Kto lub co jest dla Ciebie największym źródłem inspiracji?
3. Ulubiony deser?
4. Dokąd wybrałabyś się w wymarzoną podróż?
5.  Jaki kolor najbardziej współgra z Twoim charakterem?
6. Ostatnio przeczytana książka to...
7. Kawa czy herbata?
8. Jaka piosenka wzbudza w Tobie najwięcej pozytywnych emocji?
9. Czy jest jakaś technika rękodzielnicza której chciałabyś jeszcze spróbować?
10. Nie wytrzymam bez...
11.  Praca marzeń?

środa, 20 listopada 2013

ŚWIĄTECZNIE

Wszędzie robi się świątecznie więc i ja poczułam się w obowiązku coś stworzyć. W pierwszym zamyśle miała to być po prostu laleczka, baletnica - jak stwierdziła moja córcia po zobaczeniu szkicu. Ale ostatecznie wyszła mała pomocnica Mikołaja :-)

poniedziałek, 18 listopada 2013

NA NIEBIESKO

Zafarbowałam ostatnio swoją masę solną barwnikiem spożywczym. Tym razem niebieskim i efekt bardzo mi się spodobał. Ulepiłam więc kolejnego niebieskiego jamiołka. W zamyśle miał to być jamiołek dla przyszłych mam :-) Ale brzuszek ledwo widać. Serduszko ułożone z dłoni też słabiutko widoczne, ale... jak się przyjrzeć ;-)))




niedziela, 17 listopada 2013

UDAŁO SIĘ :-)))

W końcu się przełamałam i pierwsze twory z masy solnej po dłuuuuugiej przerwie dziś wyszły z piekarnika :-) Cieszę się bardzo, gdyż mobilizowałam się od bardzo dawna i w ogóle przełamać się nie mogłam. Bałam się, że nie wrócę już do masy nigdy :-( W końcu już całkiem niedługo będę miała bardzo okrojony czas dla siebie. Dwójka dzieci w domu, w tym niemowlak to już nie przelewki :-) Mam wielkiego stracha, ale... 
oto mój jamiołek:
i bałwanki mojej córci :-) Kolorowe jak wszystko u Cysi. Kiedyś pokaże Wam jej rysunki - absolutnie wszystko jest tęczowe :-)))))) To ulubiony kolor mej czterolatki :-))))))))

wtorek, 12 listopada 2013

RAKU

Skoro już zaczęłam znowu pisać to idę za ciosem :-) Kolejny twór przywieziony z ceramicznych warsztatów wakacyjnych. Tym razem debiut w technice raku - tuba na biurko. Przyznam szczerze, że jest to magiczna technika i jestem pod wielkim jej wrażeniem :-). Efektów nigdy nie można być pewnym, a sama otoczka to - totalna magia!!!!
Najpierw ulepiony z gliny przedmiot, podsuszony i pomalowany szkliwami do raku:
moja jest jedynie tuba na ołówki :-)
 W zamyśle miała ona wyglądać następująco: dolna część nie szkliwiona po wypaleniu miała zrobić się czarna, część środkowa ze wzorkiem pokryta jest szkliwem do raku i ma wyjść turkusowa, a góra pokryta jest szkliwem bezbarwnym, które powinno dać ładny efekt spękania.
Wszystko włożone do pieca raku w plenerze :-)
 I efekt końcowy!!!! TA DAM!!!!
 Góra rzeczywiście ładnie spękała. Nie mam zastrzeżeń :-)
 dół jest czarny, tak jak miało być, a środek jest rzeczywiście turkusowy...
 ale tylko do połowy :-))))) Niesamowite!!! Skąd wziął się miedziany??? 
Ogólnie, jestem z mojej tuby na ołówki bardzo zadowolona :-))
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających!!!

niedziela, 10 listopada 2013

CERAMICZNIE

Czas ucieka niepostrzeżenie, a ja nie nadążam. Dziś szybciutko, wstawiam tylko "robocze" zdjęcia skromnego kompleciku biżuterii, który w końcu udało mi się dopracować. Komplet powstał na plenerze ceramicznym, który też domaga się opisania, ale... to jak czas pozwoli ;-)
Oto on:
 Dziś kończy się już 32 tydzień mojej ciąży :-) Wyglądam już jak dorodny słoń! Coraz ciężej się żyje, ale jeszcze trochę wytrzymać muszę.
Trzymajcie się cieplutko!!!!

wtorek, 6 sierpnia 2013

SAMO ŻYCIE

Czy wracam czy nie wracam do artystycznych tworów, hmmm... tego jeszcze nie wiem do końca. Wiem natomiast, że pogodziłam się z sytuacją, która zastała mnie już kilka miesięcy temu i powoli zaczynam znowu wszystkim się cieszyć. Coraz częściej zaglądam na Wasze cudowne blogi i coś się we mnie budzi, na razie baaaaaardzo powoli i nieśmiało, ale... grunt, że się budzi! Już prawie cztery lata temu, po narodzinach mojej córeczki, gdy na trzeci dzień po porodzie dowiedziałam się o wylewach, pomyślałam sobie, że już więcej się na ciążę nie zdecyduję. Gdy rok później przez ponad 3 miesiące żyliśmy z widmem białaczki bo Cysia miała okropną niedokrwistość, tylko się w tej decyzji utwierdziłam. Później nadszedł czas totalnie obniżonej odporności i kolejne rózne choroby wymyślane przez lekarzy i wtedy to już była świadoma decyzja na 100%. Będę miała tylko Marcelinkę, nie mam odwagi na kolejne. Tym bardziej, że według większości lekarzy powodem wszystkich problemów zdrowotnych córci był fakt, że po porodzie dostałam infekcji i ponad 40 stopniowej gorączki, która spaliła mi pokarm :-( Totalnie z mojej winy działo się to co się działo. Pogodzona z tym, żyłam spokojnie do 5 maja tego roku gdy to dowiedziałam się, że pomimo wielu (niby 100% pewnych!) zabezpieczeń  jestem... w ciąży!!! :-) W chwili obecnej to już 5 miesiąc. Po wielkim szoku, negacji, załamaniu powoli zaczynam się cieszyć. Zaczynam znowu być odważną :-) Szykuję właśnie pokoik, który teraz musi posłużyć dwójce dzieciaczków i pomimo ogromnego przerażenia staram się wrócić do masy solnej i ceramiki. Odważyłam się nawet pojechać na cudowny plener ceramiczny, całkiem sama to Artystyki, koło Bystrzycy Kłodziej. Ale o tym to już będzie całkiem osobny post :-)))))
Trzymajcie się Kochani!!!!!

niedziela, 28 kwietnia 2013

KONIEC

Chciałabym wszystkim odwiedzającym, komentujący i w ogóle wszystkim serdecznie podziękować za czas jaki ze mną spędziliście. To był wspaniały czas! Miałam swoje małe prywatne miejsce, gdzie moje pasje były dla kogoś równie ważne jak dla mnie, a to naprawdę wiele. Niestety nadszedł czas, że muszę skończyć z mą artystyczną stroną osobowości. Czy na zawsze? Nie wiem. Wiem, że na pewno na jakiś czas tak. Nie będę na razie swojego bloga likwidować, gdyż wiadomo... życie jest przewrotne i wszystko może się zdarzyć, ale na tą chwilę mówię: DO WIDZENIA!
Trzymajcie się cieplutko!!!!!!!!!!!!

czwartek, 11 kwietnia 2013

WIOSNA :-)

Do Gliwic powoli wprowadza się wiosna :-))))) Nareszcie! Ileż można czekać! Przy tych skromnych, pierwszych promieniach słońca człowiek znowu budzi się do życia. Siedząc dziś w domu zaczęłam znowu wszystko planować i wyszło mi, że czas na wiosenną rewolucję :-) Ale o tym może innym razem. Dziś chciałam pokazać moją wersję wiosennego jamiołka. Musicie wiedzieć, że rzadko zdarza mi się robić coś spontanicznie. jestem pod tym względem okropna! W przypadku tworzenia mych solniaczków też zawsze zaczynam od szkicu. Roboczej wersji, którą mam przed oczami. Co prawda w trakcie wykonywania wiele rzeczy ulega zmianie, ale... zawsze jest plan!:-) Wiosenny jamiołek też był wczesniej zaplanowany i jak to zazwyczaj bywa, odeszłam od planu całkiem sporo. Ale zobaczcie sami ;-)
A taki był plan :-)
I jeszcze kilka zdjęć dopieszczonych tworów z poprzednich postów :-)

sobota, 6 kwietnia 2013

WIOSENNE PTASZKI :-)

W całości z masy solnej z dodatkiem barwników spożywczych :-) Pokolorowane suchymi pastelami elegancko przysiadły u Cysi w pokoju :-))))