Etykiety

poniedziałek, 5 września 2011

TWORZĘ,

tworzę i tworzę i chwilowo niczym nowym pochwalić się nie mogę. Dlaczego? No cóż, między innymi, dlatego, że to, co lepię robię na zamówienie i nie było by dobrze, aby osoby zainteresowane zobaczyły swoje stworzonka przed czasem. W związku z powyższym cofnę się w czasie do… Wielkanocy! :-)

Oto moje króliczki, zrobione zgodnie z instrukcją znalezioną w jednej z książek o masie solnej, niestety nie pamiętam której :-( Króliczki były 3, niestety w trakcie przeprowadzki jeden z nich uległ zniszczeniu. Żałuję bardzo, gdyż strasznie je lubię. Dwa pozostałe ozdabiają w chwili obecnej naszą kuchnię :-)




 

 Tego roku na Wielkanoc zagościł u nas również bialutki baranek. Tym razem stworzony z masy porcelanowej - tajemnic, której nie mam czasu ostatnio zgłębić dokładniej. W chwili obecnej również przesiaduje w kuchni :-)



I kosz jesienny. Wyszedł bardzo duży i ciężki co spowodowało, że nie wiem jak go zamocować. Na razie czekam na wenę, żeby go pomalować i wtedy też wymyślę zamocowanie :-) 




No i obowiązkowo sesja zdjęciowa mojej córci :-) Zajada się pysznym wafelkiem z posypką cukierkową. Całe szczęście dorobiliśmy się już pralki!!!! 



8 komentarzy:

  1. Kosz może powiesić na sznureczku, albo w ramkę i będzie obrazek 3D. Córuś...rośnie jak na drożdżach. Dzieci albo czyste albo szczęśliwe a mamusie szczęśliwe gdy mają pralkę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cudne rzeczy stworzyłaś ;-) Z córą włącznie ;-DDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna córeczka.
    I jak tam po przeprowadzce się układa ostatnio jechałam do rodziców drogą przez Recz-Kalisz- Mirosławiec i o Tobie pomyślałam
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. O jejku.. te króliczki są suuper!!! jak znajdziesz tę książkę, to napisz koniecznie.. bo ja też chcę takie! :)
    Baranek- przeuroczy.. ale jakiś.. trochę smutny.. czy to już jesienna depresja.. ? :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiekny ten kosz jesienny,juz za chwilke bedziesz go miala jak znalazl.
    Baranka juz znam;)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Króliki podbiły moje serce :) Urocze są!!! Ja też proszę o namiary na książkę, jeśli pamięć wróci ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten pysiulek na końcu po prostu cudny! Twoja córa zdominowała posta, zdecydowanie :)

    Śliczne twory, strasznie ciekawe wzorki na króliczkach! No i mam nadzieję, ze pochwalisz się pomalowanym koszem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję ślicznie za wszystkie komentarze. Zawsze miło Was czytać :-) Książkę obiecuję znaleźć i tytuł dostarczyć!
    Pozdrawiam Was serdecznie!!!!!

    OdpowiedzUsuń