Etykiety

wtorek, 8 lutego 2011

PODEJŁAM DECYZJĘ

Po wielu, naprawdę wielu bojach z samą sobą. Po nieprzespanych nocach i niekończących się dyskusjach z bliskimi - w końcu się zdecydowałam. PRZEPROWADZAM SIĘ! Chcę, bardzo, bardzo tego chcę!!!! Jestem już pewna!:-)
O co dokładnie chodzi? A no mianowicie o to, że od około dwóch miesięcy ja mieszkam z córeczka we Wrocławiu natomiast mój M ponad 400 km od nas w Mirosławcu. Tam dostał pracę i odmówić nie mógł. Ja miałam się zdecydować czy zostaję we Wrocku, mieście które już tak dobrze znam. Gdzie czuję się po prostu w domu. Czy też wyjeżdżam za moim mężem i jadę w miejsce w ogóle nieznane, całkiem różne. Początkowo chciałam, później zdanie zmieniłam, następnie kategorycznie nie chciałam, a teraz - CHCĘ! Nie podoba mi się życie na dwa domy, nie służy to mi ani Kropeczce. Weekendowy mąż i tatuś to nie dla nas. Wiem, że będzie mi tam ciężko bo nikogo tam nie znam, ale... Sama chciałam z dużego miasta uciec bardzo, odpocząć, zwolnić tempo życia. Tam może mi się to udać. Byłam i w Mirosławcu i Wałczu i w sumie to obydwa miasta bardzo przypadły mi do gustu :-) Okolice po prostu cudowne. Mam wrażenie, że pojezierze drawskie jest u nas zdecydowanie niedoceniane. Ja sama odkryłam jego urok dopiero teraz :-))) A spójrzcie jak tam wspaniale:








Teraz wiele pracy przede mną. Muszę wszystko sobie dokładnie zorganizować no i najważniejsze - znaleźć tam pracę! A łatwo nie jest :-( Szczególnie gdy jestem we Wrocławiu :-((( Ale szukam, bardzo intensywnie szukam i bardzo ale to bardzo was proszę - trzymajcie kciuki żebym ją jak najszybciej znalazła! A może ktoś o jakiejś fajnej posadce w powiecie wałeckim słyszał?????
Mirosławiec - tam właśnie chcę mieszkać :-))))

7 komentarzy:

  1. dom Twój tam gdzie najukochańsi ludzie:córka i mąż.I gdziekolwiek by to było i tak będzie dobrze,bo razem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że córcia malusia, więc z pewnością masz kim czas wypełnić :). Ale oczywiście, trzymam kciuki za sukces w poszukiwaniach! Sama nie będziesz, oprócz rodzinki masz jeszcze bloga :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Miejsce przepiękne! Też chętnie bym tam zamieszkała, ale mój mąż to Krakus z krwi i kości...już i tak sukces, że póki co mieszkamy w Wieliczce ;o)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje odważnej decyzji musiała być trudna ale przynajmniej ja uważam, że podjęłaś słuszną. Nikt nie odda Wam zabranych dni kiedy ojca nie ma w domu. A co do Mirosławca, znam często tam jestem, może kiedyś się spotkamy. Teraz będziemy z jednego województwa. Witam nowego mieszkańca woj. zachodniopomorskiego. Pozdrawiam i powodzenia życzę

    OdpowiedzUsuń
  5. To dobra decyzja! Blisko męża, dzieciaczek blisko taty... wszystko sie ulozy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Alez przygoda:)Radyklana przeprowadzka,to jaky zaczynac cos od nowa zupelnie.Tyle nowosc!!Gdzies dawno temu przeczytalam,ze lzy pod kazym niebem smakuja tak samo(szczescia,czy smutku-jak kto woli:).Faktycznie nie widze wielkiej roznicy kiedy rycze albo sie smieje,bedac w Polsce czy tu,wiec ciesze sie za Ciebie za nowe doznania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopiero trafiłam na Twojego bloga, ale podziwiam i popieram Twoją decyzję - praca na pewno się znajdzie - może to banalnie brzmi, ale naprawdę myślę, że najważniejsze, że będziecie razem. Powodzenia! Monika

    OdpowiedzUsuń