Etykiety

niedziela, 6 lutego 2011

SERDUSZKOWO

coraz bardziej u wszystkich się robi więc i u mnie kilka jamiołów zakochanych się pojawiło.
A oto dwa z nich:



Osobiście za walentynkami jakoś nie przepadam. Samą ideę tego dnia jak najbardziej popieram ale drażni mnie cała ta komercja jaka ostatnio wszystkiemu towarzyszy. W sumie to od 2 lat w naszym domu dzień 14 lutego jest dniem szczególnym z innego powodu. To właśnie ten dzień wskazał mi mój gin jako dzień poczęcia mej córeczki :-) Taki ci to prezencik dostałam ;-)

Może jeszcze jamiołów kilka pokażę. Inne całkiem niż do tej pory robiłam. Pomysł na nie do końca mój nie jest, przyznać się muszę. Rysuneczki gdzieś podobne podpatrzyłam (tylko gdzie - nie pamiętam!), trochę zmodyfikowałam i w masie solnej uwiecznić postanowiłam. A oto co wyszło:



i w wersji chłopięcej: 


Co o nich myślicie? Szczerze tylko proszę!

No i serduszka trzy też z masy solnej ostatnio popełniłam. Zaszaleję w tym roku i w oknie powieszę :-) Taki jest plan, co wyjdzie zobaczymy. Duże są dość i ciężkie niestety.




4 komentarze:

  1. ...dziękuję serdecznie za zapisanie się na moje pierwsze candy i życzę w takim razie powodzonka w losowaniu!papa

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale wysyp aniołkowy u Ciebie...Szczególnie spodobały mi się te z czarnymi czuprynkami...słodkie są...Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. ale te serca z ptaszkami są wesołe, rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  4. jejuś.. ale śliczne te maleńkie, podpatrzone!! piękne po prostu!! Aż mnie zazdrość bierze!! :)

    OdpowiedzUsuń