Po wielu, naprawdę wielu bojach z samą sobą. Po nieprzespanych nocach i niekończących się dyskusjach z bliskimi - w końcu się zdecydowałam. PRZEPROWADZAM SIĘ! Chcę, bardzo, bardzo tego chcę!!!! Jestem już pewna!:-)
O co dokładnie chodzi? A no mianowicie o to, że od około dwóch miesięcy ja mieszkam z córeczka we Wrocławiu natomiast mój M ponad 400 km od nas w Mirosławcu. Tam dostał pracę i odmówić nie mógł. Ja miałam się zdecydować czy zostaję we Wrocku, mieście które już tak dobrze znam. Gdzie czuję się po prostu w domu. Czy też wyjeżdżam za moim mężem i jadę w miejsce w ogóle nieznane, całkiem różne. Początkowo chciałam, później zdanie zmieniłam, następnie kategorycznie nie chciałam, a teraz - CHCĘ! Nie podoba mi się życie na dwa domy, nie służy to mi ani Kropeczce. Weekendowy mąż i tatuś to nie dla nas. Wiem, że będzie mi tam ciężko bo nikogo tam nie znam, ale... Sama chciałam z dużego miasta uciec bardzo, odpocząć, zwolnić tempo życia. Tam może mi się to udać. Byłam i w Mirosławcu i Wałczu i w sumie to obydwa miasta bardzo przypadły mi do gustu :-) Okolice po prostu cudowne. Mam wrażenie, że pojezierze drawskie jest u nas zdecydowanie niedoceniane. Ja sama odkryłam jego urok dopiero teraz :-))) A spójrzcie jak tam wspaniale:






Teraz wiele pracy przede mną. Muszę wszystko sobie dokładnie zorganizować no i najważniejsze - znaleźć tam pracę! A łatwo nie jest :-( Szczególnie gdy jestem we Wrocławiu :-((( Ale szukam, bardzo intensywnie szukam i bardzo ale to bardzo was proszę - trzymajcie kciuki żebym ją jak najszybciej znalazła! A może ktoś o jakiejś fajnej posadce w powiecie wałeckim słyszał?????