Etykiety

piątek, 5 kwietnia 2013

...

 Siedzę sobie właśnie z kubkiem herbaty i czytam Wasze blogi :-) W tle pralka pierze, a zmywarka myje garnki i tak właśnie uświadomiłam sobie, że uwielbiam tych, którzy te sprzęty wymyślili! :-)))))) Praktycznie wszystko robi się samo :-))))) 
Przeglądając zdjęcia trafiłam na te z przygotowań świątecznych. Moja córcia ma już prawie 3,5 roku i te Święta przeżyła już bardziej świadomie :-) Pomagała mi dzielnie w kuchni, dumnie nosząc swój fartuszek "od babci Eli" (moja córcia uważa, że wszystko co fajne to od babci Eli ;-)))) i w sumie ma rację. Babciu! Za bardzo ją rozpieszczasz!!! :-))
Oczywiście sama malowała pisanki,
a ile warstw farby na nich było proszę nie pytajcie!!!!!! :-)
A całemu zamieszaniu przyglądała się kurka z ostatniego posta :-) całkiem nieźle wyglądającą na tle mej ukochanej bordowej ściany:-)
Na koniec jeszcze pochwalę się coraz to większą wyobraźnią mej córci i jej dekoracjami sprzętów codziennego użytku:
Jestem z niej dumna!!!! :-)

2 komentarze:

  1. mój mąż mi opowiadał, że był kiedyś taki odcinek Jetsonów (taka kreskówka, coś jak Jaskiniowcy, ale w przyszłości??? hmm.. no, mam nadzieję, że wiesz, o co mi chodzi), w którym mąż i żona kłócili się, ile kto ma na głowie. Ona mówi: muszę zrobić pranie, zmywanie, ugotować obiad... po czym wcisnęła trzy guziki i... to by było na tyle. Niedawno sobie uświadomiłam, że mam podobnie :))) Czy życie nie jest piękne? A 80 lat temu kobieta robiła jedno pranie intensywnie pracując nad nim przez 2 dni... Kurka prezentuje się fantastycznie, że już o modelce w fartuszku nie wspomnę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm... z tymi Jaskiniowcami to zignoruj ;) wpisałam sobie Jetsonowie w googla i widzę, że to jest jednak chyba ogólnie znany tytuł :P.

      Usuń