to przeżycie i dla dziecka i dla rodzica. My przeżyłyśmy ten moment właśnie dziś. I choć córcia bała się okropnie stać na środku z innymi dziećmi i być obserwowaną przez wszystkich, tak że większość czasu spędziła trzymając mamę za rączkę :-) - to była to bardzo wzruszająca chwila. Patrząc na moją córcię dumnie trzymającą dyplom przedszkolaka, przed oczami miałam wszystkich lekarzy, którzy wróżyli jej same okropne rzeczy, którzy nie dawali jej zbyt dużych szans na normalne życie po wylewach i zastanawiałam się co by powiedzieli teraz!? Ja wiem, że wygrałyśmy :-)))))
Oczywiście nie obyło się bez jamiołkowych prezencików dla dzieci, które wraz z Cysią lepiłyśmy przez cały weekend :-) Zdjęcia kiepskie, gdyż robione po nocy ale co nieco widać.
A oto i sama twórczyni przy pracy :-)
