Mieliście kiedyś w życiu tak, że niby wszystko jest ok, niby nie ma się czym martwić, a z dnia na dzień sens wszystkiego dookoła zaczyna coraz bardziej znikać? Sama nie wiem jak takie uczucie opisać. U mnie zaczęło się w październiku zeszłego roku i tak trwa do dziś. Cele, które kiedyś uważałam za godne zrealizowania stały się nic nie warte. Rzeczy, z których kiedyś czerpałam radość teraz są uciążliwym obowiązkiem. Straciłam wszelką motywację i teraz dzień w dzień po prostu zmuszam się aby wstać i żyć. Dlaczego?????? Nie wiem. Nie miałam ostatnio zbyt wiele miłych bądź niemiłych zdarzeń. Nie stało się nic co mogłoby wpędzić mnie w depresję, a jednak... z dziwnych, bliżej mi nieznanych powodów się w niej znalazłam.
Walczę.
Muszę.
Nie poddam się.
Tak sobie od kilku dni powtarzam. Czuję, że będzie ciężko. Już pisząc te słowa tracę motywację, ale... będę pisać dalej. O wszystkim i niczym. Może to pomoże?
Z góry wszystkich przepraszam, gdyż teraz mój blog będzie trochę inny. Jaki?
Jeszcze nie wiem.Wyjdzie w trakcie.
Jak ponownie znaleźć sens? Jak odnaleźć radość, siłę? Jak ponownie odnaleźć siebie???

Gdybym mogła jakoś pomóc...
ReplyDeleteCzęsto życie płata nam brzydkiego figla, zostawia skutki uboczne. Chciałoby się, by wszystko było idealne, szło po naszej myśli. Niby tak jest, a nie nadążamy. W końcu myśli, że nie podołamy, że to na nic, że niepotrzebne, bezsensowne itp. przysłaniają nam wszystko... wielkie i małe szczęśliwe chwile, radości lub zwyczajne działania. I wszyscy tak mamy. Tylko u niektórych trwa to chwilę, u innych całą wieczność. I tak często wypowiadane "trzymaj się" jest dla nas trudne, wydaje się nawet nieosiągalne.
Dobrze, że walczysz, że nie poddajesz się! Tylko to "muszę" zamień na "chcę" - będzie łatwiej. Bo jeśli się nie udaje "muszę" odbieramy jako porażkę. I znowu koło się zamyka.
Z pisaniem o wszystkim, to dobry pomysł. Zawsze lżej, gdy człowiek się wygada.
Ściskam mocno:)))
Dziękuję za ciepłe słowa. Staram się. Wiem, że nie mogę się poddać i mam o co walczyć. To dodaje sił. Choć odnalezienie w sobie motywacji do dalszego działania jest naprawdę trudne. Nawet nie sądziłam, że aż tak. Małymi kroczkami do przodu. Tak teraz działam :-)
ReplyDeleteJeszcze raz dziękuję!