Etykiety

niedziela, 25 września 2011

PROCES TECHNOLOGICZNY ;-)

Nie wiem jak wygląda to u Was, ale u mnie wszystko zaczyna się od rysunku :-)
Ot, na przykład taka ryba: 
 
I dopiero później powstaje masoloniaczkowa rybka :-)
 której proces tworzenia i dekorowania odbywa się na moim ukochanym biurku, podarowanym mi przez mojego najwspanialszego M :-) Mój mebelek ma jednolity blat długości 2,5 m, który mój M sam wniósł na 4 piętro! (ależ ja tęsknię!!!)
Całemu twórczemu procesowi oczywiście przygląda się komisja jednoosobowa w postaci mej córeczki
 W tym akurat przypadku komisja próbowała czy korale mamy i cioci (potajemnie jej wykradzione;-)) nadają się również do jedzenia, czy też jedynie do noszenia...

A efekt końcowy, czyli miłosna rybka prezentuje się tak:

piątek, 23 września 2011

DUŻY BIUST U JAMIOŁKA? CZEMU NIE! :-)

 Czy wygląda zbyt wyzywająco? ;-)

niedziela, 18 września 2011

I PO RAZ KOLEJNY - INACZEJ:-)

 Jamiołek, a może i nie jamiołek :-) Zainspirowana wspaniałym blogiem http://beautifulthings-tatcon.blogspot.com stworzyłam owieczkę jamiołka. Daleko jej do ideału, ale mojej córci spodobała się niezmiernie :-)
 I na dokładkę jeszcze jedno zdjęcie misia z poprzedniego postu.

Teraz wracam do łóżka, do córci gdyż obie chorujemy :-( Kropka przechodzi przeziębienie dużo gorzej niż mama niestety :-(
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających! 

środa, 14 września 2011

COŚ INNEGO

 Prawie zawsze jamiołki, ale nie dziś! Tym razem kotek i miś :-) Wszytko nowe :-)))
Mama fotografuje, a Kropka... rozrabia :-)

  

sobota, 10 września 2011

WYMIANKOWO

Nigdy w życiu nie brałam udziału w żadnej „wymiance”. Dlaczego? Hmmmm, chyba po części, dlatego, że zawsze myślałam, że skoro inni robią tak piękne rzeczy to na pewno nie będą mieli ochoty na me skromne jamiołki. A po części, dlatego, że nie za bardzo orientuję się w blogowym świecie i nie znam wielu zasad i możliwości, jakie on stwarza. Tak było dopóki nie obejrzałam, blogu Claoodi. I od razu zakochałam się w broszkach przez nią robionych, o karteczkach już nie wspominając! Bardzo zapragnęłam taką właśnie broszkę zdobyć i … nieśmiało zaproponowałam właśnie „wymiankę”. Ku mej wielkiej radości Claoodia się zgodziła, a prezenty, jakie od niej otrzymałam przeszły moje najśmielsze oczekiwania!!!!!! Tak wielkiej radości z otrzymanej paczuszki nie odczuwałam już od baaaardzo długiego czasu!!!! Z zadowolenia uśmiechałam się do siebie przez cały dzień ;-) Cudów jakie stworzyły zdolne ręce Claoodi opisać się wprost nie da, więc postanowiłam je sfotografować i od razu Wam pokazać. Choć obawiam się, że wykonane fotografie nie przedstawiają całego uroku tych wytworów, które są WSPANIAŁE! DZIĘKUJĘ!!!!!
 




W drugą stronę, do Claoodi poszły za to:
Truskaweczka



 I zakochana para :-)


 Cały komplecik :-) 

Przy paczuszce otrzymanej od Claoodi wyglądają okropnie skromnie :-( Mam nadzieję, że choć trochę radości sprawią nowej właścicielce i przyniosą dużo szczęścia!

poniedziałek, 5 września 2011

TWORZĘ,

tworzę i tworzę i chwilowo niczym nowym pochwalić się nie mogę. Dlaczego? No cóż, między innymi, dlatego, że to, co lepię robię na zamówienie i nie było by dobrze, aby osoby zainteresowane zobaczyły swoje stworzonka przed czasem. W związku z powyższym cofnę się w czasie do… Wielkanocy! :-)

Oto moje króliczki, zrobione zgodnie z instrukcją znalezioną w jednej z książek o masie solnej, niestety nie pamiętam której :-( Króliczki były 3, niestety w trakcie przeprowadzki jeden z nich uległ zniszczeniu. Żałuję bardzo, gdyż strasznie je lubię. Dwa pozostałe ozdabiają w chwili obecnej naszą kuchnię :-)




 

 Tego roku na Wielkanoc zagościł u nas również bialutki baranek. Tym razem stworzony z masy porcelanowej - tajemnic, której nie mam czasu ostatnio zgłębić dokładniej. W chwili obecnej również przesiaduje w kuchni :-)



I kosz jesienny. Wyszedł bardzo duży i ciężki co spowodowało, że nie wiem jak go zamocować. Na razie czekam na wenę, żeby go pomalować i wtedy też wymyślę zamocowanie :-) 




No i obowiązkowo sesja zdjęciowa mojej córci :-) Zajada się pysznym wafelkiem z posypką cukierkową. Całe szczęście dorobiliśmy się już pralki!!!!