Etykiety

niedziela, 29 maja 2011

STAROŚĆ NIE RADOŚĆ :-(

Przepraszam wszystkich za brak reakcji jakiejkolwiek z mojej strony ale... dosłownie zwaliło mnie z nóg! Leżę już 3 dzień z okropną gorączką 39C, a ból pleców jest nie do wytrzymania nawet po lekach przeciwbólowych :-( Niestety, smutna prawda jest taka, że w wieku 30 lat mam kręgosłup do wymiany :-( Moja wina...
Dziś wstawiam zatem tylko kilka starszych tworów, którymi jeszcze pochwalić się nie zdążyłam :-) I szybciutko wracam do łóżeczka :-)))

Jamiołek z koszem jabłek, prosto z sadu :;-)




Jamiołek mama z jamiołkiem dzieciątkiem.



 I jamiołek morski, który niestety za bardzo nie wyszedł, ale coś w sobie ma więc został uwieczniony :-)





wtorek, 17 maja 2011

NOWE JAMIOŁY

i lepszy nastrój :-)
Jamioły w rzeczywistości wyglądają dużo lepiej, niestety nie mam swojego aparatu, a tym posługiwać się nie umiałam i stąd kiepska jakość zdjęć.

Jamioł z lizaczkiem (do nowego pokoiku Kropki?)




Kolejna próba wykorzystania tasiemki:



Jamioł - gejsza dla mojej siostrzyczki specjalnie wymyślony. Projekt był troszkę inny, ale i tak wyszło chyba całkiem nieźle.


No i jamioł taki maminy :-) Na 26 maja idealny.




i trzy modelki :-)

środa, 11 maja 2011

...

sama nie wiem jak to się stało ale się stało. Nie, źle zaczęłam bo skłamałam, wiem jak to się stało ale na razie o tym pisać nie chcę. Może kiedyś... W każdym razie przeprowadzam się znowu. Tym razem wracam ponownie na Dolny Śląsk, w moje rodzinne strony, nie do Wrocławia. Czy dobrze robię? Nie wiem. Ale wiem, że muszę. Po wielu, wielu dniach ciągłego myślenia, zadręczania się, płaczu i głębokiej depresji - przestałam analizować sytuację, której przez najbliższy rok zmienić nie mogę i postanowiłam skupić się na działaniu. Nie wiem czy to dobra strategia ale wprowadzam ją w życie od 3 dni i na razie działa :-) W zaskakującym tempie znalazłam kolejne mieszkanie do wynajęcia (tym razem w okolicy Legnicy) i ponownie się spakowałam. W weekend już powinno być po wszystkim. Oby tym razem udało się pomieszkać dłużej, gdyż zauważyłam, że ta niestabilność odbija się na mojej Kropeczce. Nigdzie nie czuje się jak w domu :-( Ale, pożyjemy zobaczymy.

 O jarmarku napiszę w kolejnym poście gdyż po dzisiejszym wpisie jakoś nie czuję weny :-( Przepraszam! Chyba trzeba po prostu iść już spać :-) 

Miłej nocki wszystkim!

P.S. Tło idealne do mojego nastroju.